Zmiany prawa e-commerce 2022 cz. II

co zmienia dyrektywa cyfrowa

Zmiany prawa e-commerce 2022 cz. II

Zmiany prawa e-commerce 2022 cz. II 640 427 Elżbieta Szymanek

Zmiany prawa konsumenckiego w 2022 r.

Dyrektywa OMNIBUS, słyszałaś/eś? Bo akurat o niej było dość głośno. Wprowadza ona zmiany, które wywrócą do góry nogami wyprzedaże. A żeby być bardziej precyzyjną, ma wprowadzić zmiany, ale kiedy to jeszcze nie wiadomo. Państwa członkowskie miały wyznaczony termin na 28 maja 2022, ale na naszym polskim podwórku nie ma nawet jeszcze projektu w sejmie (dlatego zapisz się na omnibus alert bo tam trzymam rękę na pulsie!). Z projektu ustawy, który jest obecnie na etapie prac legislacyjnych wynika, że OMNIBUS zostanie wdrożony razem z innymi dyrektywami – tzw. dyrektywą cyfrową i dyrektywą towarową. Zmiany będę konkretne. Bardzo konkretne. W tym wpisie skupię się tylko na dyrektywie cyfrowej, dyrektywę towarową omówię w cz. III.

Swoją drogą, dyrektywa cyfrowa powinna obowiązywać w Polsce już od 1 stycznia 2022 r., ale jak widać nie spieszy się nam.;)

Bardzo obszerny artykuł o Omnibusie znajdziesz tutaj. Przygotowałam tez specjalny newsletter dedykowany wyłącznie nadchodzącym zmianom prawa. Zapisując się na OMNIBUS alert nic Cię nie ominie, całą robotę sprawdzania kiedy zmiany prawa zostaną wprowadzone robię ja;)

Co zmienia w prawie dyrektywa cyfrowa.

Na początek małe wyjaśnienie. Ten wpis opiera się na projekcie ustawy, bo tylko to póki co mamy. Nie jest to zatem omawiany ostateczny kształt przepisów (uaktualnię wpis jak będę mieć konkrety;) A sama dyrektywa cyfrowa to nic innego jak dyrektywa 2019/770 z 20 maja 2019 r. w sprawie niektórych aspektów umów o dostarczanie treści i usług cyfrowych.

Dla uproszczenia, za każdym razem kiedy mówię o konsumencie mam na myśli także przedsiębiorcę na prawach konsumenta, bo zmiany proponowane dyrektywą cyfrową będą też dotyczyć przedsiębiorców na prawach konsumenta (zmiany prawa ze stycznia 2021, pisałam o tym tutaj.)

Poniżej wypunktuję najważniejsze zmiany wprowadzane dyrektywą cyfrową, a następnie omówię najważniejsze z nich. Ready? Zaczynamy:

  • Wprowadzenie nowych definicji: usługa cyfrowa, towar z elementami cyfrowymi, funkcjonalność, kompatybilność, interoperacyjność, środowisko cyfrowe
  • wprowadzenie postepowania reklamacyjnego, odpowiadanie za zgodność z umową, zapewnianie aktualizacji (czytaj dużo nowych obowiązków informacyjnych),
  • dodanie nowych podstaw do odstąpienia od umowy,
  • uregulowanie postępowanie z treściami wytworzonymi lub dostarczonymi przez konsumenta;

Niektóre definicje są tak niejasne, że nawet mi pozostało jedynie czytanie uzasadnienia projektu i samej dyrektywy. Ok, zabieramy się za robotę, zacznijmy od definicji.

Czym jest usługa cyfrowa.. i inne kwiatki.

Definicja treści cyfrowych jest w ustawie o prawach konsumenta od zawsze. Dyrektywa cyfrowa wprowadza nowe definicje: usługi cyfrowej oraz towaru z elementami cyfrowymi.

usługa cyfrowa – usługę pozwalającą konsumentowi na:
a) wytwarzanie, przetwarzanie, przechowywanie lub dostęp do danych w
postaci cyfrowej,
b) wspólne korzystanie z danych w postaci cyfrowej, które zostały przesłane
lub wytworzone przez konsumenta lub innych użytkowników tej usługi,
c) inne formy interakcji przy pomocy takich danych;

Jeśli ta definicja nic Ci nie wyjaśnia to spokojnie. Ja też musiałam doczytywać w uzasadnieniu dyrektywy co to oznacza w praktyce. Mówiąc najprościej, usługą cyfrową jest np. platforma Facebooka, usługi chmury. Teraz jak przeczytasz tę definicję jeszcze raz, to wszystko staje się zrozumiałe. Dostarczasz usługę cyfrową, jeśli konsument wytwarza dane cyfrowe dzięki Twojej usłudze, lub ma możliwość ich przechowywania.

Przejdźmy do kolejnej istotnej definicji – towar z elementami cyfrowymi:

towar z elementami cyfrowymi – towar zawierający treść cyfrową lub usługę cyfrową lub z nimi połączony w taki sposób, że brak treści cyfrowej lub usługi cyfrowej uniemożliwiłby jego prawidłowe funkcjonowanie;

Najlepszym przykładem na towar z elementami cyfrowymi będzie inteligentny zegarek. W takim przypadku sam zegarek należałoby uważać za towar z elementami cyfrowymi mogący pełnić swoje funkcje wyłącznie z aplikacją, która udostępniana jest na podstawie tej samej umowy sprzedaży, ale którą konsument musi pobrać na smartfon; aplikacja byłaby wówczas wzajemnie połączonym elementem cyfrowym. Bez aplikacji zegarek traci prawo bytu. Podobnie z inteligentnym telewizorem. Jeśli reklamowany on będzie wraz z aplikacją, wtedy należy uznać, że ta aplikacja (element cyfrowy) jest objęta sprzedażą razem z telewizorem. Nie ma tu znaczenia, czy aplikacja jest już wgrana, czy będzie dopiero do pobrania po zakupie.

Pamiętaj, że jeśli potrzebujesz spersonalizowanych odpowiedzi służę pomocą na prywatnych konsultacjach! Szczegóły znajdziesz tutaj.

Tak jak pisałam powyżej, będą też dodatkowe definicje takie jak interoperacyjność, ale nie ma sensu teraz wyjaśniać każdej jednej definicji. One będą miały znaczenie przy aktualizacji regulaminu względem obowiązków informacyjnych. Taką aktualizacją obecnie przygotowuję, dowiesz się o niej jako pierwsza/y zapisując się na OMNIBUS alert 😉

Novum! Zgodność z umową treści cyfrowej – co to oznacza?

Jest to nowe pojęcie, dlatego że dotychczas spotykaliśmy się z pojęciem wada towaru. Dyrektywa towarowa wprowadza zmiany polegające na umieszczeniu zapisów o rękojmi i gwarancji konsumenckiej do ustawy o prawach konsumenta, rękojmia z kodeksu cywilnego przestanie obowiązywać. Zamiast pojęcia „wada fizyczna rzeczy” (jak to jest teraz w kodeksie cywilnym), będzie pojęcie „niezgodność z umową”. Szerzej o rękojmi konsumenckiej napiszę w części III tego wpisu, ale na potrzeby tego wpisu musimy wiedzieć, że ta sama zasada niezgodności z umową będzie dotyczyć także treści i usług cyfrowych. Co ważne, do towarów z elementami cyfrowymi (np. smartwatch) stosuje się przepisy jak do zwykłych towarów (opiszę w cz. III), nie jak do usług cyfrowych, które opiszę poniżej

Czym jest niezgodność treści cyfrowej z umową.

Art. 43i. 1. Treść cyfrowa lub usługa cyfrowa są zgodne z umową, jeżeli zgodne z
umową pozostają w szczególności ich:
1) opis, rodzaj, ilość, jakość, kompletność, funkcjonalność, kompatybilność, interoperacyjność oraz dostępność wsparcia technicznego i aktualizacji;
2) przydatność do szczególnego celu, do którego jest potrzebna konsumentowi, o którym konsument powiadomił przedsiębiorcę najpóźniej w momencie zawarcia umowy i który przedsiębiorca zaakceptował.

Tak zaczyna się przepis o zgodności z umową. Jest on znacznie dłuższy dlatego podsumuję tutaj tylko najważniejsze aspekty, które mają dla Ciebie znaczenie. Od momentu wprowadzenia przepisów dyrektywy do polskiego porządku prawnego:

  • Masz obowiązek zadbać o szczegółowy opis usługi lub treści cyfrowej, w tym funkcjonalność, kompatybilność, interoperacyjność oraz dostępność wsparcia technicznego i aktualizacji. Brzmi poważnie ale głównie chodzi o to, żebyś poinformował/a o tym jaki program jest potrzebny do odtwarzania treści (czy np. otwiera się na Mac czy tylko words), w jakim formacie, czy zapewniasz dostęp do aktualizacji jeśli tak to na jakich zasadach etc.
  • Jeśli konsument zapyta się o określoną cechę produktu i Ty mu potwierdzisz, że taką posiada, to bierzesz za to odpowiedzialność i odpowiadasz za niezgodność z umową, jeśli ostatecznie okaże się, że produkt nie posiada tego o czym zapewniałeś (np. konsument pisze do dietetyczki, czy jej ebook zawiera przepisy wegańskie, dietetyczka potwierdza, a potem się okazuje, że to nie są przepisy wegańskie a wegetariańskie),
  • Twoje produkty muszą nadawać się do celów, w których zazwyczaj korzysta się z treści cyfrowej lub usługi cyfrowej tego rodzaju, z uwzględnieniem obowiązujących przepisów prawa, norm technicznych lub dobrych praktyk – to z ustawy, a przekładając na ludzki jeśli ktoś sprzedaje ebooka z przepisami, a w środku znajdują się 3 przepisy a reszta jest o miłości do gotowania to jest to niezgodne z umową, jeśli sprzedaję regulaminy ale okazuje się, że nie można ich edytować. Jednym słowem, konsument może się spodziewać określonych cech po produktach podobnego typu, jeśli Twój odstaje od standardów to koniecznie musisz o tym informować (np. w opisie produktu) i dodatkowo odebrać akceptację braku tej cechy). Przedsiębiorca jest zwolniony z odpowiedzialności jeśli wykaże, że: a) nie wiedział o danym publicznym zapewnieniu i oceniając rozsądnie nie mógł o nim wiedzieć, b) przed zawarciem umowy publiczne zapewnienie zostało sprostowane z zachowaniem warunków i formy, w jakiej publiczne zapewnienie zostało złożone, lub w porównywalny sposób, c) publiczne zapewnienie nie miało wpływu na decyzję konsumenta o zawarciu umowy;
  • Musisz dostarczać akcesoria i instrukcje, których dostarczenia konsument może rozsądnie oczekiwać (jeśli np. sprzedajesz oprogramowanie, aplikacje etc. konsument może się spodziewać instrukcji instalacji),
  • Twoje produkty muszą być zgodne z wersją próbną lub zapowiedzią, które zostały udostępnione konsumentowi przez Ciebie przed zawarciem umowy (np. sprzedajesz kurs online i zapowiadasz, że jeden z modułów będzie zawierał omówienie diety paleo, udostępniasz kilka minut kursu do przetestowania. Potem jednak dochodzisz do wniosku, że nie będziesz się zajmować dietą paleo i usuwasz moduł. Dla konsumenta to niezgodność w umową),
  • Masz obowiązek informować konsumenta o aktualizacjach, warunkach na jakich je udostępniasz i konsekwencjach ich nieinstalowania,
  • Będziesz ponosić odpowiedzialność za niewłaściwe zamontowanie/zainstalowanie treści cyfrowej, jeśli konsument zrobi to zgodnie z Twoimi instrukcjami i produkt nie będzie działać

Jeśli nie uda Ci się uczynić zadość powyższym obowiązkom, wtedy mamy przykład niezgodności z umową. Jakie roszczenia ma wtedy konsument? Omówię to za chwilę, ale najpierw ważniejszy aspekt, czyli przez jaki czas ponosisz odpowiedzialność z tytułu niezgodności z umową.

Termin odpowiedzialności za wady treści cyfrowych.

Zgodnie z projektem zmian:

Przedsiębiorca odpowiada za brak zgodności z umową treści cyfrowej lub usługi cyfrowej dostarczanych w sposób ciągły, który wystąpił lub ujawnił się w czasie, w którym zgodnie z umową miały być dostarczane. Domniemywa się, że brak zgodności z umową wystąpił w tym czasie, jeżeli w tym czasie się ujawnił.

Jak widać, okres w którym przedsiębiorca odpowiada za wady towaru zależy od tego w jaki sposób treść lub usługa cyfrowa są dostarczane. Planowane przepisy zakładają, że zgodność z umową musi pozostawać przez oznaczony czas jej dostarczania.

W przypadku gdy umowa przewiduje dostarczanie treści cyfrowej lub usługi cyfrowej w sposób ciągły, treść cyfrowa lub usługa cyfrowa muszą pozostawać zgodne z umową przez oznaczony w umowie czas jej dostarczania. Jeśli zatem korzystamy z usługi cyfrowej, która polega na dostarczaniu nam rozwiązań chmurowych, wtedy przez cały czas korzystania z usługi mamy mieć zapewnioną zgodność z umową. Jeśli natomiast chodzi o dostarczanie treści jednorazowo (np. ebook do pobrania) – odpowiedzialność za zgodność z umową obowiązuje w okresie 2 lat od chwili dostarczenia.

Dodatkowo, mamy tutaj domniemanie, że jeśli brak zgodności z umową ujawni się w ciągu roku od dostarczenia, przyjmuje się, że istniała ona w chwili dostarczenia. Jednym słowem to przedsiębiorca musi w tym okresie udowadniać, że wady nie było, a nie konsument, że wada była.

Art. 43j. 1. Przedsiębiorca odpowiada za brak zgodności z umową treści cyfrowej lub usługi cyfrowej dostarczanych jednorazowo lub w częściach, który istniał w chwili jej dostarczenia i ujawnił się w ciągu dwóch lat od tej chwili. Domniemywa się, że brak zgodności z umową, który ujawnił się przed upływem roku od dostarczenia treści cyfrowej lub usługi cyfrowej, istniał w chwili jej dostarczenia.

O ile przepisy, które komentuję dotychczas są w miarę intuicyjne a nawet oczywiste (już teraz praktykowane przez przedsiębiorców), o tyle projekt w zakresie dostarczania treści cyfrowych to pewne novum. Zajmijmy się tym zatem w kolejnym akapicie.

Dostarczenie treści cyfrowych, co się zmienia?

Na kanwie obecnych przepisów dostarczenie treści cyfrowych (dokładniej mówiąc spełnienie świadczenia) jest ściśle powiązane z odstąpieniem od umowy (pisałam o tym szczegółowo tutaj). Planowane przepisy wprowadzają mały mentlik, dlatego że możliwości odstąpienia od umowy są regulowane w art. 38 ustawy o prawach konsumenta. Nowe przepisy przewidują dodatkową możliwość odstąpienia od umowy i nie jest to dodatkowy podpunkt w art. 38. Sprawdźmy projekt:

4. Jeżeli przedsiębiorca nie dostarczył treści cyfrowej lub usługi cyfrowej, konsument wzywa go do ich dostarczenia. Jeżeli przedsiębiorca nie dostarczy treści cyfrowej lub usługi cyfrowej niezwłocznie lub w dodatkowym, wyraźnie uzgodnionym przez strony, terminie, konsument może odstąpić od umowy.
5. Konsument może odstąpić od umowy bez wzywania do dostarczenia treści cyfrowej lub usługi cyfrowej, jeżeli:
1) przedsiębiorca oświadczył lub z okoliczności wyraźnie wynika, że nie dostarczy treści cyfrowej lub usługi cyfrowej, lub
2) konsument i przedsiębiorca uzgodnili lub z okoliczności zawarcia umowy wyraźnie wynika, że określony termin dostarczenia treści cyfrowej lub usługi cyfrowej miał istotne znaczenie dla konsumenta, a przedsiębiorca nie dostarczył jej w tym terminie.

Czym jest zatem dostarczenie treści cyfrowej? Jeśli chodzi o treść cyfrową (np. ebook, kurs online) zgodnie z projektem uważa się za ją za dostarczoną w chwili, gdy treść cyfrowa lub środek, który pozwala na uzyskanie dostępu do treści cyfrowej lub na pobranie treści cyfrowej, zostały udostępnione konsumentowi lub fizycznemu lub wirtualnemu urządzeniu, które konsument wybrał samodzielnie w tym celu, lub gdy konsument lub takie urządzenie, uzyskali do niej dostęp. Tak wiem, niewiele to wyjaśnia 😀 W praktyce oznacza to, że jeśli sprzedajesz ebook lub kurs, moment w którym konsument otrzymuje link do pobrania lub zalogowania do platformy jest momentem dostarczenia. Musisz natomiast pamiętać, że samo wysłanie linku nie oznacza, że konsument nie może już odstąpić od umowy! Pamiętaj, że art. 38 ust. 13 ustawy o prawach konsumenta zostaje i nadal musisz odebrać odpowiednie oświadczenia (w tym wpisie to wyjaśniam). Ten przepis jest dla mnie jednak trochę martwy, bo zgodnie z aktualnymi przepisami masz 14 dni na odstąpienie od umowy o dostarczenie treści cyfrowych. Jeśli zatem ich nie otrzymasz, to masz prawo legalnie odstąpić od umowy, nie potrzebujesz na to nowego paragrafu;)

Jeśli natomiast mówimy o usłudze cyfrowej (np. dostęp do platformy społecznościowej lub usługi w chmurze), uważa się ją za dostarczoną w chwili, gdy konsument lub fizyczne lub wirtualne urządzenie, które konsument wybrał samodzielnie w tym celu, uzyskali dostęp do tej usługi cyfrowej. Przy czym zgodnie z uzasadnieniem dyrektywy, fizycznej lub wirtualnej przestrzeni nie można uznać za wybraną przez konsumenta, jeżeli przestrzeń ta znajduje się pod kontrolą przedsiębiorcy lub jest z nim związana umową, ani też w przypadku, gdy konsument wybrał tę fizyczną lub wirtualną przestrzeń usługi cyfrowej, lecz była to jedyna zaoferowana mu przez przedsiębiorcę możliwość otrzymania usługi cyfrowej bądź uzyskania do nich dostępu.

Niezgodność z umową, roszczenia konsumenta.

Dobrze, niezgodność z umową omówiona, czas najwyższy przejść do roszczeń . Co może zrobić konsument, jeśli treść cyfrowa lub usługa cyfrowa jest niezgodna z umową?

1. Konsument może żądać doprowadzenia do zgodności z umową, jednak przedsiębiorca może odmówić doprowadzenia do zgodności z umową, jeżeli doprowadzenie do zgodności treści cyfrowej lub usługi cyfrowej z umową w sposób wybrany przez konsumenta jest niemożliwe albo wymagałoby nadmiernych kosztów dla przedsiębiorcy. Oczywiście przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wszelkie okoliczności sprawy, w szczególności znaczenie braku zgodności treści cyfrowej lub usługi cyfrowej z umową oraz wartość treści cyfrowej lub usługi cyfrowej zgodnych z umową. Projekt ustawy nie przewiduje czasu, w jakim przedsiębiorca ma doprowadzić do zgodności z umową, ma to być zrobione w rozsądnym czasie, bez nadmiernych niedogodności dla konsumenta i oczywiście na koszt przedsiębiorcy.

2. Dopiero kiedy doprowadzenie do zgodności z umową jest niemożliwe, wymaga nadmiernych kosztów lub gdy przedsiębiorca nie doprowadził do zgodności z umową, wtedy konsument może żądać obniżenia ceny lub odstąpić od umowy. Obniżona cena powinna pozostawać w takiej proporcji do ceny wynikającej z umowy, w jakiej wartość treści cyfrowej lub usługi cyfrowej niezgodnych z umową pozostaje do wartości treści cyfrowej lub usługi cyfrowej zgodnych z umową. Jeżeli umowa stanowi, że treść cyfrowa lub usługa cyfrowa są dostarczane w częściach lub w sposób ciągły, przy obniżeniu należy uwzględnić czas, w którym treść cyfrowa lub usługa cyfrowa pozostawały niezgodne z umową. Oprócz wyżej opisanej sytuacji, konsument może także odstąpić od umowy lub żądać obniżenia ceny w następujących sytuacjach:

a) brak zgodności z umową występuje nadal, mimo że przedsiębiorca próbował doprowadzić treść cyfrową lub usługę cyfrową do zgodności z umową;

b) brak zgodności treści cyfrowej lub usługi cyfrowej z umową jest na tyle istotny, że uzasadnia natychmiastowe obniżenie ceny albo odstąpienie od umowy;

c) z oświadczenia przedsiębiorcy lub okoliczności wyraźnie wynika, że nie doprowadzi on treści cyfrowej lub usługi cyfrowej do zgodności z umową w rozsądnym czasie lub bez nadmiernych niedogodności dla konsumenta.

I teraz hit! Konsument nie może odstąpić od umowy, jeśli niezgodność jest nieistotna. Czyli dokładnie tak jak wygląda to teraz przy wadach towarów z rękojmi. To co jest nowością to DOMNIEMANIE ISTOTNOŚCI WADY. Czyli znowu, to przedsiębiorca musi wykazywać konsumentowi, że wada jest istotna, a nie odwrotnie! Co ciekawe, ta nowość to nie treść dyrektywy, ale nadgorliwość polskiego projektu. W dyrektywie cyfrowej nie ma mowy o domniemaniu istotności wady.

Odstąpienie od umowy, nieścisłości.

Jako że w tej chwili mamy do czynienia wyłącznie z projektem, treść przepisów nie ma odpowiedniej formy i cały czas wydaje się być w pewnych kwestiach niedopracowana. Tak jest na przykład z odstąpieniem od umowy. Nowe przepisy zakładają, że jeśli w trakcie korzystania z usługi cyfrowej lub treści cyfrowej konsument dostarczy lub wytworzy własne treści, przedsiębiorca nie będzie miał prawa z nich korzystać po odstąpieniu od umowy a także na żądanie konsumenta będzie miał obowiązek dostarczyć je na swój koszt, w rozsądnym terminie oraz w powszechnie używanym formacie nadającym się do odczytu maszynowego (za pewnym wyjątkami).

Art. 43m. 1. Po odstąpieniu od umowy przedsiębiorca nie może wykorzystywać treści innych niż dane osobowe dostarczone lub wytworzone przez konsumenta w trakcie korzystania z treści cyfrowych lub usługi cyfrowej dostarczonych przez przedsiębiorcę, z wyjątkiem treści które:
1) są użyteczne wyłącznie w związku z treścią cyfrową lub usługą cyfrową, które stanowiły przedmiot umowy;
2) dotyczą wyłącznie aktywności konsumenta w trakcie korzystania z treści cyfrowej lub usługi cyfrowej, które stanowiły przedmiot umowy;
3) zostały połączone przez przedsiębiorcę z innymi danymi i nie mogą zostać rozłączone bez nadmiernych trudności;
4) zostały wytworzone przez konsumenta wspólnie z innymi konsumentami, którzy nadal mogą z nich korzystać.

Problem polega na tym, że nie jest dla mnie oczywiste, czy odstąpienie od umowy o którym mowa powyżej dotyczy wyłącznie uprawnienia z tytułu niezgodności z umową, czy odstąpienia od umowy w terminie 14 dni od dostarczenia treści. Te wątpliwości mam po pierwsze ze względu na lokalizację powyższego przepisu oraz przepisu: ” Przedsiębiorca nie jest uprawniony do żądania zapłaty za czas, w którym treść cyfrowa lub usługa cyfrowa były niezgodne z umową, nawet jeżeli przed odstąpieniem od umowy konsument z nich faktycznie korzystał.” Przecież jeśli korzystał, to nie ma prawa odstąpić od umowy w terminie 14 dni. Więc czekam tu na większą klarowność, żebym faktycznie mogła przekazać na blogu jak to będzie z tym odstąpieniem. Na pewno warto jest śledzić OMNIBUS alert, bo tam na pewno nic Cię nie ominie.;)

Czy muszę zmieniać mój regulamin sprzedaży treści cyfrowych?

Niestety tak. Nawet jeśli nie sprzedajesz usług cyfrowych jak np. platforma społecznościowa 😉 to nadal do zmiany pozostaje wiele obowiązków informacyjnych (w tym np. dotyczących aktualizacji), ponadto zmieniają się roszczenia konsumenckie w przypadku niezgodności z umową (dotychczas była mowa o wadzie produktu), trzeba zaktualizować zapisy dotyczące odstąpienia od umowy. Cały czas czekamy na ostateczny projekt, ale jedno jest pewne – jeśli zapiszesz się na omnibus alert jako pierwsza/y dowiesz się o moim produkcie aktualizacyjnym. Jest on napisany w taki sposób, że każdy regulamin będzie mógł być z nim zaktualizowany. Przy zmianach prawa w styczniu 2021 r. wydałam już taki produkt i Klienci byli zachwyceni jego prostotą i użytecznością.

Jeśli natomiast dopiero myślisz o ruszeniu ze sprzedażą produktów cyfrowych i szukasz regulaminu, to nie musisz się martwić. Kupując u mnie regulamin, jego aktualizację dostaniesz gratis;) Zajrzyj do sklepu tutaj.

Na koniec przypomnę, że jak tylko będziemy mieć konkrety ze zmianami, ten wpis zostanie zaktualizowany. Peace! <3


Nazywam się Ela Szymanek, jestem prawniczką i założycielką kancelarii Peace & Law.

Mój konik to umowy. Specjalizuję się w prawach autorskich, e-commerce, umowach i szeroko rozumianym biznesie online. Z wielką pasją edukuję z prawa na blogu, webinarach, festiwalach, prelekcjach a także na uczelni WSB na kierunku „E-marketing i e-commerce. Biznes w Internecie.”

Potrzebujesz konsultacji? Napisz tutaj!