Czy można kopiować regulamin sklepu internetowego?

czy-można kopiować-regulaminy

Czy można kopiować regulamin sklepu internetowego?

Czy można kopiować regulamin sklepu internetowego? 1280 853 Elżbieta Szymanek

Czy można kopiować regulamin sklepu internetowego?

Po co płacić za regulamin, skoro mogę go skopiować od konkurencji? Jeśli czytasz ten wpis, to domyślam się, że taka myśl przeszła Ci przez głowę. Szczerze, to nie dziwi mnie to. W szkole nie ma edukacji z prawa więc na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to dobry pomysł na zaoszczędzenie pieniędzy. Ale tylko na pierwszy rzut, bo nieprzyjemności może wyniknąć wiele. Jakie? Zapraszam do poznania perspektywy prawniczki.

Regulamin to umowa.

Zacznijmy od podstaw. Regulamin to nic innego jak umowa. Jednocześnie doskonale wiem, że powszechnie myśli się, że z umową ma się do czynienia tylko wtedy, gdy jest papier. Oczywiście są umowy, które dla swojej ważności wymagają formy pisemnej, ale znakomita większość umów mogłaby zostać zawarta ustnie. W przypadku sprzedaży online, umowa jaką jest regulamin musi pojawić się na stronie – od tego nie ma wyjątku. Musi też zawierać szereg postanowień i spełniać obowiązki informacyjne względem konsumenta. Przykład?

Jeśli nie poinformujesz konsumenta o możliwości odstąpienia od umowy, termin na odstąpienie wydłuża się do roku i 14 dni!

Dlaczego nie warto kopiować regulaminu?

Choćby dlatego, że skoro regulamin to umowa, to chyba chcesz na własnych warunkach uregulować stosunek prawny jaki łączy Cię z konsumentem. Jeden z ważniejszych – moment zawarcia umowy. Już wyjaśniam o co chodzi.

Przedsiębiorca ma obowiązek poinformować konsumenta m.in. o czynnościach technicznych składających się na procedurę zawarcia umowy oraz skutkach prawnych potwierdzenia przez drugą stronę otrzymania oferty. Moment ten można określić na kilka sposóbów:

  • oferta – do zwarcia umowy dochodzi w sposób zautomatyzowany w sklepie online np. poprzez postanowienie, że do zawarcia umowy dochodzi z momentem złożenia zamówienia.
  • zaproszenie do zawarcia oferty – w regulaminie możesz ustalić, że zamieszczone na stronie zdjęcia i opisy towarów z oznaczeniem ceny, nie są ofertą a jedynie zaproszenie do zawarcia umowy. Skutek jest taki, że konsument wybierając towar składa własną ofertę, którą możesz przyjąć lub odrzucić. Jest to przydatne w szczególności w małych sklepach, kiedy stany magazynowe są niskie lub nie zawsze prawidłowo się aktualizują i nie możesz za każdym razem zagwarantować klientowi dostępności towaru. Co ważne – wpisanie do regulaminu postanowienia, w którym ustalasz, że masz prawo anulować zamówienie w każdej chwili pachnie klauzulą niedozwoloną na odległość!
  • rezerwacja towaru – niektórzy przedsiębiorcy ustalają moment zawarcia umowy na odbiór w sklepie stacjonarnym, strona internetowa służy jedynie dla rezerwacji towarów. I choćby ten zapis sprawia, że regulamin trzeba porządnie zedytować choćby w kwestiach odstąpienia od umowy.

Warto więc samodzielnie jednak decydować o tym jaką treść ma umowa pomiędzy Tobą a konsumentem, a nie ślepo kopiować tak ważne kwestie od innych przedsiębiorców.

Pamiętaj, że jeśli potrzebujesz spersonalizowanych odpowiedzi służę pomocą na prywatnych konsultacjach! Szczegóły znajdziesz tutaj.

Kopiowanie regulaminów a klauzule niedozwolone.

Klauzule niedozwolone można wyjaśnić w bardzo prosty sposób – jeśli sytuację prawną konsumenta regulujesz w gorszy sposób, niż ustawa, tzn. że takie postanowienia nie będą uznane za wiążące. Mówi o tym dokładnie kodeks cywilny:

art. 385 (1) § 1. k.c. Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

Klauzule niedozwolone w regulaminach to chleb powszedni i to nawet u największych graczy! Więc kopiowanie regulaminów od firm wielkich rozmiarów, przy założeniu, że stać je na dobrych prawników, może czasem zaprowadzić na manowce. Z tymi klauzulami jest tak, że wcale łatwo nie jest je wychwycić. Bo o ile jeśli zauważysz w regulaminie lapsus pt. „konsument nie prawa odstąpić od umowy” to pewnie wyczujesz, że coś jest nie tak. Ale czy to samo powiesz o niżej wymienionych klauzulach niedozwolonych? (przykłady z orzeczeń sądowych)

Złożenie zamówienia równoznaczne jest z akceptacją regulaminu.

„Sprzedający nie ponosi odpowiedzialności za uszkodzenia towaru w czasie transportu”

Zespół xxx dba i stara się, aby opisy i zdjęcia oferowanych w sklepie produktów były zgodne z rzeczywistością. Nie ponosimy jednak odpowiedzialności za różnice w kolorach i odcieniach produktów wynikające z różnic ekranów komputerów Kupujących. Nie odpowiadamy też za błędne podanie rozmiarów i właściwości towaru przez producenta

Jak widać te klauzule nie są takie oczywiste! Rejestr klauzul niedozwolonych prowadzony przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKIK) znajdziesz tutaj.

Zmiany prawa.

Prawo się zmienia i to niestety często. Ostatnia duża zmiana miała miejsce na początku tego roku (1 stycznia 2021), kiedy to przedsiębiorcy zyskali niektóre uprawnienia konsumenckie (ten temat szeroko opisałam tutaj). To nie jest tak, że raz skopiowany regulamin wystarcza na cały okres istnienia sklepu 😀 Nie ma co do tego zasady, ale jednak jeśli decydujesz się na personalizowaną usługę u prawnika/prawniczki to możesz się spodziewać, że informacje o potrzebnej aktualizacji dostaniesz od niego na maila. Na kilka tygodni przed tą dużą zmianą z przełomu roku wysłałam informację do moich klientów, że potrzebne będą zmiany w regulaminie. Aktualizację otrzymali także klienci, którzy kupili u mnie gotowy regulamin do samodzielnego uzupełnienia. Istnieje naprawdę duże ryzyko, że przy skopiowanym regulaminie nie dowiesz się o zmianach prawa i niechcący nieaktualnym regulaminem będziesz naruszać prawo.

Regulamin a prawa autorskie.

Żeby regulamin mógł zostać chroniony prawami autorskimi, najpierw musi zostać uznany za utwór. Utwór to słowo klucz w przypadku praw autorskich. Zgodnie z ustawą o prawach autorskich utworem jest „każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia”.

Jeśli masz potrzebę rozwinąć temat utworów, zapraszam Ciebie tutaj. Rozkładam tam tę kwestię na czynniki pierwsze.

No dobrze, ale co to oznacza w praktyce? Mniej więcej tyle, że będzie Ci trudno ocenić, czy regulamin, który chcesz skopiować nie jest przypadkiem na tyle twórczy, że kopiując go naruszysz prawa autorskie jego twórcy. Można by powiedzieć, że nic twórczego w regulaminie dodać nie można, tym samym nie może być mowy o tym, żeby chronić regulaminy prawami autorskimi. Tymczasem pod uwagę może być brany styl autora, podział treści etc. Twórcza to może być muzyka, hmm? No właśnie bardzo niekoniecznie. Ja zawsze podaję jeden przykład – czy pomyślałbyś, że ten znicz ze zdjęcia poniżej jest na tyle twórczy, żeby Sąd Najwyższy uznał go za utwór?

znicz marki Bolsius

No właśnie, dlatego z tym kopiowaniem ostrożnie;) Bo jeśli kopiujesz, to znaczy że naruszasz prawa autorskie twórcy. A to nie pozostaje bezkarne. Twórca regulaminu będzie mógł domagać się od Ciebie:

  • roszczenie o zaniechanie naruszeń,
  • roszczenie o usunięcie skutków naruszeń,
  • roszczenie o zapłatę sumy pieniężnej,

Co ważne! Twórca ma prawo kumulacji roszczeń co oznacza, że może wystąpić do Ciebie nie tylko zaniechanie naruszeń, ale także o zapłatę sumy pieniężnej. Dodatkowo może także podnieść roszczenia na podstawie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Czy warto kopiować regulaminy?

Na to pytanie musisz już sobie samodzielnie odpowiedzieć;) Jak to wygląda z punktu widzenia prawa już wiesz. I tutaj zakończę, wspominając, że gdyby ten tekst zniechęcił Cię od kopiowania cudzych regulaminów, zapraszam tutaj po indywidualną usługę. Mam też w ofercie gotowe regulaminy, które uzupełniasz samodzielnie na podstawie moich komentarzy. Dzięki przygotowanym przeze mnie pakietom od razu możesz ruszyć z legalną sprzedażą online!


Nazywam się Ela Szymanek, jestem prawniczką i założycielką kancelarii Peace & Law. Mój konik to umowy. Specjalizuję się w prawach autorskich, e-commerce, znakach towarowych i szeroko rozumianym biznesie online. Z wielką pasją edukuję z prawa na blogu, webinarach, festiwalach, prelekcjach a także na uczelni WSB na kierunku „E-marketing i e-commerce. Biznes w Internecie.” Potrzebujesz konsultacji? Napisz tutaj!